Wsad do pieca

Brytyjczycy palą książkami w piecach – podaje wirtualny wydawca z 7 stycznia za Pulsem Biznesu. Tłumaczą się pono tym, że encyklopedie są dobrym opałem, a ich z kolei tłumaczy się dużym wzrostem opłat za gaz i energię.

Z ilu właściwie takich przypadków uklecono owego newsa? Czy wrzucając go w eter, ktoś chciał w nas wywołać jakąś dzisiejszą wizję a la „Fahrenheit 451” (czyli temperatura, w jakiej pali się papier i tytuł książki Raya Bradbury’ego oczywiście) czy też może w osobliwy sposób zareklamować jego ekranizację planowaną, jak wyczytałam, na bieżący rok.  Albo inne,  dla odmiany niefikcyjne obrazy z ogniem i książką w roli głównej. Że niby jak się o tym powie, to rzecz wywoła międzynarodowe oburzenie czy może, za przeproszeniem, zainspiruje innych do wykorzystania tego świetnego patentu? W końcu, jak głoszą sondaże od lat, ponad połowa naszego społeczeństwa nie bierze książki do ręki. Co daje pewną nadzieję, bo jeśli tak, to skąd je niby weźmie na wsad do pieca?

 

Comments

One Response to “Wsad do pieca”

  1. Marcin on styczeń 8th, 2010 01:56

    Palenie książkami w piecu było też w filmie “Pojutrze”, w którym Ziemię, czyli Nowy Jork nawiedziła apokaliptyczna zima. Tam, zdaje się, shajcowali Nietzschego. Kiedy decydowali, co na rozpałkę powinno pójść, jakaś wojownicza feministka stwierdziła, że był szowinistyczną świnią, więc nie będzie go szkoda.

Leave a Reply