Nowe, stare tożsamości
Tożsamość facebookowa – bez komentarza, wyjąwszy może taki, że widzę większość respondentów serwisu, a oni mnie nie. No to zapraszam, jeśli ktoś ma ochotę.
Tożsamość rozlatana – którą po kawałku rekonstruuję z powieści „W chmurach” Waltera Kirna. Już się pewnie kojarzy z „oskarowym”, a raczej „złoto globowym” filmem, i sama właśnie dlatego po nią sięgnęłam, natychmiast wiążąc ją w myślach z „Biegunami”. W mentalnym sensie z biegunami do kwadratu, bo u Olgi Tokarczuk bohaterowie jednak gdzieś wracają, są jeszcze jakoś zakorzenieni, wspominają coś poza lotem z Denver do Vegas. A u Kirna nie ma już nic stałego.
Tożsamość ustabilizowana na miarę XXI wieku – w „Arlington Park” Rachel Cusk. Grono pań, które osiągnęły wszystko to, na czym nie zależy Ryanowi Binghamowi. Dom w bezpiecznej dzielnicy, dzieci, mąż spokojnie utrzymujący żywy i nieorganiczny dobytek. I bezbrzeżna nuda, z jaką nic nie można zrobić, chyba że się wpadnie w ręce scenarzysty „Gotowych na wszystko”. Kobiety Cusk już na nic nie czekają i nic nie czeka już na nie. I to jest prawdziwe. I bardzo, bardzo dobrze napisane, nie ma wielkiej przesady w porównywaniu pisarki z Virginią Woolf.
Comments
Leave a Reply