Bolano-niekoniecznie trailer
Jeszcze Państwo nie wiecie, ale to ma być tegoroczne wydarzenie – zawsze jest jakaś książka, do której na długo przed premierą polską przylega taki epitet. Dorwałam więc wydarzenie przed czasem, już przeczytałam i tak sobie myślę, że dawno nie spotkałam się z czymś, co by mogło być wydarzeniem tylko w pewnych kręgach, bo o tychże kręgach opowiada. Znaczy o pięknych dwudziesto-, a nawet nastoletnich poetach.
Chodzi o poetów meksykańskich szalejących w latach 70 (kiedy to sam Bolano miał dwadzieścia lat), ale tak prawdę rzekłszy, obraz, jaki przedstawił skojarzył mi także żywo z własną młodzieńczą głupotą młodością i z tym, co teraz już z dystansem obserwuję, a co się specjalnie nie zmienia mimo upływu czasu, nie ma też związku z realiami społecznymi To jest serwis dla prozaików, więc mogę śmiało wyznać, iż choć lubię poezję, to z traktowaniem na serio tych, którzy uważają uprawianie poezji za najpoważniejszą czynność na świecie, mam pewien problem. Krytyka też nie jest poważnym zajęciem, ale przynajmniej taki z niej pożytek, że oficjalnie namaszcza wieszczów na wieszczów. Tak czy siak – to, jak pokazuje poetów Bolano, jest dla mnie miodem na serce i inspiracją do tego, by się zdrowo pośmiać z dawnej samej siebie. Zastanawiam się jednak, jak przyjmą tę książkę sami zainteresowani? Czy znajdą w sobie dość autoironii, czy też – o zgrozo – się tym strasznym obrazem zachwycą? Przy czym dodam, że na szczęście bohaterowie tej książki też dorastają, choć nie wszyscy - jedną z najzabawniejszych scen jest pojedynkowanie się na szable jako odpłacenie za recenzję, która jeszcze nie powstała.
Jeśli ktoś nie potrafi się zdystansować sam z siebie, to i ta książka mu nie pomoże, zapewne tak. Lecz polecam: Roberto Bolano, Dzicy detektywi, premiera w kwietniu (a wydawcą jest Muza)
Comments
Leave a Reply